17/01/2017


I appreciate these days with long (cold) mornings, slow cooking breakfast, warm coffee shops. Just some time to take inspiration, relax and rethink ideas. Even after you need go to work, welcome in adult life! 
This why today just very crazy short shoots with warm up outfit. Pastels, wild patterns and city vibes, scroll down to see!

Doceniam te specyficzne dni, kiedy poranki sa długie (i zimne), śniadanie jest zrobione od serca a przedpołudniową kawę wybiera się w lokalnej kawiarni. Wszystko po to żeby trochę zwolnić, poszukać inspiracji i przemyśleć pomysły. Nawet jeśli po tym wszystkim musisz iść do pracy. Dzień Dobry w świecie dorosłych! 
Dlatego dzisiaj, szaleńczko krótka 'sesja zdjęciowa'' z cieplutkim outfitem. Pastele, dzikie tkaniny i klimaty miasta, przewiń na dół żeby zobaczyć więcej.



The warmest scarf which I bought in Boxing Day year ago before going to freezing Poland (-17 deg. brr), man style jeans shirt which I stole from my dad and pink jumper which is my number one last times. Then basics: black trousers, second hand coat and black lacy vest.

Najcieplejszy szalik, który kupiłam dwa dni po świętach rok temu, przed wylotem do mroźnej Polski (-17 stopni, nie polecam), męska dżinsowa koszula, prawdopodobnie ukradziona od taty i moja top rzecz w ostatnim czasie - różowy, lekki sweter. Do tego tradycyjnie: czarne spodnie, kurtko - płaszcz z lumpeksu i koronkowa podkoszulka.



 This what I've got for today, keep warm, stay hydrated (tea and coffee unlimited) and see ya soon! 
  
 Na dzisiaj tyle, trzymajcie się ciepło, pijcie dużo herbaty i kawy i do zobaczenia wkrótce!